Gazeta Branży Drzewnej
Czy znał Pan osobiście Grechutę? Tak, ponieważ śpiewałem w chórkach na jego koncercie jak również na płycie "Przeboje od serca" oraz w koncercie telewizyjnym w Teatrze STU, gdzie grałem też na flecie prostym, nie będąc wykonawcą tej partii. Kiedy to było? Było to pod koniec lat osiemdziesiątych. Jazz dla dużej grupy osób jest trudna muzyką. Grechuta w aranżacjach jazzowych, czy to się może im spodobać? Jest rzeczą osobistą, że każdy z nas kocha na swój sposób.Ale przyjmuję to z dobrodziejstwem inwentarza. Jest internet i uważam, że jest on wartością samą w sobie. Jednak trzeba zagospodarować internet. Mi też chodzi po głowie, że trzeba coś zrobić. Nasza stacja próbuje, powstał TVN24.pl. Uważam, że internet, w połączeniu z telewizją stworzy nowe medium. To będzie może jakiś dziennik internetowy. Nie wiem, czy to będzie internet w takiej Gazeta Branży Drzewnej jaką my dzisiaj znamy, ale według mnie połączenie właśnie telewizji i internetu, czyli słowa pisanego z obrazem i dźwiękiem, to jest przyszłość.
Jednak internet jest absolutnie wolnym, nieskrępowanym medium, co ma swoje minusy. Widzę wiele forum internetowych i uważam, że tam często płynie rynsztok. Wielu frustratów wyżywa się na osobach znanych, żeby odreagować swoje kompleksy, "dowartościować się" i poużywać sobie. Mają świadomość bezkarności, zapora pęka i myślą: "Ja to dopiero teraz pokażę, jaki jestem odważny. A ten fiut, a to tamten a owamtem…" I to mi się nie podoba. Doboszka asfaltowa sakralnie konsumuje twarde karteczki.